Przejdź do treści
Strona główna » Aktualności » Jak człowiek poskromił ból – historia narkozy

Jak człowiek poskromił ból – historia narkozy

Każdy ból jest sam w sobie, a zwłaszcza nadmierny, destrukcyjny i ostatecznie śmiertelny w swej naturze i skutkach.

James Simpson

Jeszcze do połowy XIX wieku śmierć na stole operacyjnym z bólu nie była niczym zaskakującym. W czasach kiedy na każdym kroku jesteśmy wręcz atakowani reklamami środków przeciwbólowych opisana sytuacja wydaje się być czystą abstrakcją. A jednak nasi przodkowie udający się na prosty z pozoru zabieg operacyjny nie mogli być pewni czy wrócą po nim do domu.  Opanowanie bólu było więc jednym z największych osiągnięć medycyny.

Spis treści

Walka z bólem na przestrzeni wieków

Ból stanowi nieodłączny element życia każdej istoty. Nie dziwi więc fakt, iż od najdawniejszych czasów człowiek starał się go okiełznać. Jak zmieniały się metody narkozy na przestrzeni stuleci?

Aby wiedzieć jak skutecznie walczyć z bólem, należy najpierw wiedzieć, czym on jest.

Starożytne początki

Pierwotna medycyna przeciwbólowa czerpała z natury, a do uśmierzania dolegliwości bólowych używano głównie surowców roślinnych. Jedne z najstarszych zachowanych artefaktów związanych ze stosowaniem narkozy pochodzą z IV tysiąclecia p.n.e. z terenów niegdysiejszej Mezopotamii. Zamieszkujący przed wiekami ten teren Sumerowie stosowali do uśmierzania bólu opium pozyskiwane z maku lekarskiego.  

Z nieco późniejszego okresu pochodzi najstarsze znane źródło pisane dotyczące znieczulenia. Powstało ono ok. 2500 roku p.n.e. w Babilonii. Na glinianej tabliczce zapisano przepis na recepturę stosowaną do wypełniania próchnicznych ubytków w zębach. Jednym ze składników wspomnianej mieszanki był lulek – roślina o właściwościach halucynogennych oraz przeciwbólowych

Kolejną rośliną docenianą przez stulecia była mandragora lekarska. Jej właściwości lecznicze zostały opisane już w 1550 roku p.n.e. na staroegipskim papirusie Ebersa, ale także wspomniał o nich Homer w słynnej „Odysei”. Mandragora używana była głównie na bolące rany, a przygotowywane z niej wyciągi polecali tacy uczeni jak Hipokrates, Galen i Avicenna. 

W okresie starożytnym po raz pierwszy użyto także stwierdzenia anestezja (z greckiego anaisthétos, czyli dosłownie „nieczułość ciała”). Terminem tym posługiwał się m.in. Platon ok. 350 roku p.n.e..

Średniowieczne inhalacje

W wiekach średnich, podobnie jak w starożytności, główną metodą znieczulania było stosowanie mieszanek ziołowych. Pojawiła się jednak pewna nowość, a mianowicie „gąbka nasenna”. Jak działał ten wynalazek? Pierwszym etapem było przygotowanie znieczulającej mikstury z opium, morwy, bielunia, konopi oraz mandragory. Zioła były macerowane w odpowiedniej ilości wody, a następnie w powstałym roztworze moczono gąbkę. Tak przygotowana gąbka była umieszczana pod nosem pacjenta, co z reguły skutkowało szybkim uśpieniem. Metoda ta cieszyła się szczególną popularnością we Włoszech. Z dostępnych historycznych dokumentów wynika, że stosował ją m.in. boloński biegły sądowy  Ugo de’ Borgognoni da Lucca na przełomie XII/XIII wieku. Z podobnego okresu pochodzą również pierwsze doniesienia o odkryciu substancji oszałamiającej („słodki witriol”) autorstwa hiszpańskiego alchemika Raimundusa Lullusa. Później będzie on znany jako olejek eterowy.

Okres średniowiecza to także początek rozwoju metod fizycznych znieczulania pacjentów. W połowie XI wieku uśmierzono ból przy pomocy zimnych temperatur. Pacjenci byli zanurzali w chłodnej wodzie, okładani lodem oraz kładzeni na śniegu („prehistoria hipotermii”). Próbowano także znieczulać poprzez ucisk na pnie nerwowe. 

Nowożytny postęp

Połowa XVI wieku to pierwszy główny kamień milowy na drodze do powstania anestezjologii jaką dzisiaj znamy. W 1540 roku niemiecki lekarz Valerius Cordus zsyntezował eter. Wydarzenie to zainicjowało dalsze badania nad gazami. Na kolejne odkrycia trzeba było czekać do 1776 roku, kiedy to angielski chemik, Joseph Prestley, odkrył podtlenek azotu, potocznie znany jako gaz rozweselający

W 1844 roku testy nad skutecznością podtlenku azotu rozpoczął dentysta Horacy Wells. Zastosował gaz podczas wyrywania zębów swoim pacjentom i w większości przypadków zabieg był bezbolesny. Niestety podczas próby zaprezentowania przeciwbólowych właściwości gazu rozweselającego przed naukową publicznością preparat nie zadziałał, a metoda nie zyskała aprobaty wśród innych medyków.

W tym samym czasie swoje własne badania prowadził bostoński lekarz, chemik i geolog Charles Jackson. Obiektem jego zainteresowania była mieszanina eteru i powietrza. W eksperymentach towarzyszył mu jego uczeń – dentysta William Morton.

„Dzień eteru” 

Za oficjalne narodziny anestezjologii uznawana jest data 16 października 1846 roku. Tego dnia wspomniany już William Morton wraz z chirurgiem Johnem Collinsem Warrenem z sukcesem dokonali demonstracyjnego  usunięcia guza szczęki. Zabieg został poprzedzony inhalacją eterem. Operacja odbyła się w bostońskim amfiteatrze chirurgicznym, a jej świadkami byli liczni lekarze oraz studenci medycyny. 

Metoda znieczulania przy pomocy eteru bardzo szybko dotarła do Polski.

Mimo niezaprzeczalnych zasług dla świata, los nie był łaskawy dla pierwszych „narkotyzerów”. Zazdrosny o sławę innych badaczy Horace Wells popełnił samobójstwo. Morton i Warren pokłócili się po swoim pokazie, po tym jak tylko ten pierwszy otrzymał nagrodę pieniężną. Pieniądze nie przyniosły jednak szczęścia Mortonowi, który popadł w alkoholizm i zmarł w 1868 roku jako nędzarz. Charles Jackson z kolei popadł w szaleństwo i zmarł w szpitalu psychiatrycznym w wieku 75 lat.

Dalsze odkrycia

Na eterze historia narkozy się nie kończy. Przez kolejne lata badano kolejne substancje o potencjale znieczulającym oraz metody ich podania pacjentom. Proces udoskonalania anestezy trwa do dziś.

Chloroform

Został odkryty w 1831 roku, jako anestetyk stał się popularny w latach 40 XIX wieku. W roku 1847 roku James Simpson, szkocki chirurg i położnik, wypróbował na sobie opary chloroformu, a następnie zaczął podawać je rodzącym pacjentkom w celu uśmierzenia bóluPrzez pewien czas chloroform był głównym środkiem znieczulającym na porodówkach. Jedną z najsłynniejszych położnic, którym podano chloroform, była brytyjska królowa Wiktoria. 

Ze względu na prostotę stosowania chloroform długo stanowił główną konkurencję dla eteru. Jednak wraz z postępem wiedzy i stwierdzeniem toksyczności tej substancji, z początkiem XX wieku zniknęła ona z sal operacyjnych.

Znieczulenie miejscowe

W opublikowanym w 1848 roku w czasopiśmie „Lancet” artykule wspomniany wcześniej James Simpson napisał Jeśli udałoby się wprowadzić znieczulenie miejscowe, bez jednoczesnej przejściowej utraty świadomości, która towarzyszy znieczuleniu ogólnemu, wielu uważałoby to za większy jeszcze postęp w tej dziedzinie praktyki medycznej. Mimo, iż znieczulenie ogólne stanowiło niewątpliwy postęp w dziedzinie medycyny, szybko zaczęto zauważać jego „niedociągnięcia”. Przede wszystkim pozbawia ono pacjenta całkowicie świadomości, a przy niektórych zabiegach, np. okulistycznych, ważna jest współpraca z operującym specjalistą. Znieczulenie ogólne niesie za sobą także większe ryzyko powikłań niż miejscowe. 

Znieczulenie miejscowe, nazywane również regionalnym czy obwodowym, polega na odwracalnym przerwaniu przewodnictwa nerwowego w określonych okolicach ciała, co skutkuje zablokowaniem bólu. Pacjent w czasie znieczulenia pozostaje świadomy. Co ciekawe jednym z pierwszych preparatów stosowanych w znieczuleniu miejscowym była kokaina.

Metoda ta jest preferowana w przypadku chirurgii jednego dnia – pacjent może opuścić szpital niedługo po zakończeniu zabiegu.

Intubacja dotchawicza

Stanowi jeden z filarów anestezjologii. Procedura intubacji polega na umieszczeniu rurki w tchawicy pacjenta celem utrzymania drożności dróg oddechowych. Najczęstszym wskazaniem jest konieczność przeprowadzenia zabiegu operacyjnego w znieczuleniu ogólnym, który wymaga prowadzenia wentylacji mechanicznej, zniesienia napięcia mięśniowego czy działań w obrębie szyi i dróg oddechowych. Ponadto intubacja umożliwia podanie pacjentowi leków drogą wziewną.

Znieczulenie dożylne

Jednym z najmłodszych osiągnięć w długiej historii rozwoju znieczuleń jest znieczulenie dożylne. W 1934 roku doszło do syntezy tiopentalu, leku znieczulającego o szybkim, acz krótkotrwałym działaniu. Dużą zaletą tej metody narkozy jest możliwość precyzyjnego odmierzenia dawki leku, a także lepsza tolerancja przez pacjentów. Od prawie 100 lat preparaty do znieczulania dożylnego są udoskonalane.  

Podsumowanie

Opracowanie bezpiecznego i skutecznego znieczulenia ogólnego jest jednym z najważniejszych osiągnięć w historii medycyny. Zabiegi, które niegdyś mogły skończyć się śmiercią dziś stanowią bezpieczną rutynę. Chirurgia, położnictwo czy stomatologia to tylko niektóre dziedziny czerpiące z dobrodziejstw anestezjologii. Poskromienie bólu otworzyło medykom wiele możliwości niedostępnych jeszcze 200 lat temu.

Piśmiennictwo

  • Medycyna bólu – Polskie Towarzystwo Badania Bólu – Ból – definicja IASP 2020 (ptbb.pl) [dostęp 25.12.2023]
  • History of Anesthesia – Wood Library-Museum of Anesthesiology (woodlibrarymuseum.org) [dostęp 25.12.2023]
  • Macheta A., Frączek-Gębczyk A.: Geneza anestezjologii w prehistorii. Anestezjologia Intensywna Terapia, 2018, 50, 340-343
  • Mion M.: From „Circe’s Root” to „Spongia Soporifera”: the role of the mandrake as true anesthetic of ancient times. J Anesth Hist, 2017, 3, 128-133
  • Seglenieks R.: The history of modern general anaesthesia. AMSJ, 2014, 5, 66-68
  • Gryglewski R. W.: Ludwik Bierkowski i początki znieczulenia ogólnego na ziemiach polskich w lutym 1847 roku. Anestezjologia Intensywna Terapia, 2017, 49, 1-5
  • Andres J.: Rola anestezjologii i intensywnej terapii w zapewnieniu bezpieczeństwa pacjenta w okresie okołooperacyjnym: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Anestezjologia Intensywna Terapia, 2018, 50, 335-339
  • Rodzaje znieczulenia – Badania i zabiegi – mp.pl [dostęp 05.01.2024]
  • Grzybowski A.: Historia kokainy w medycynie i jej znaczenie dla odkrycia różnych form znieczulenia. Klinika Oczna, 2007,  109, 1-3
Skip to content